Kochaj porażki w drodze do swojego sukcesu!

Kochaj porażki w drodze do swojego sukcesu!

Wielokrotnie zastanawiamy się nad tym aby jak najszybciej osiągnąć swój cel lub wymarzony sukces.  Zazwyczaj na samym początku spotykamy się jednak z  porażkami, problemami i antypatią do tego co zaczynamy robić.  Być może ogólnikowo to ująłem…ale ma to  swój ukryty sens a więc… Nastaw się na porażkę, czekaj na nią aby o niej opowiadać jak już osiągniesz to do czego zmierzasz. Jak to było w moim przypadku? Otóż „optymistę” odbierałem jako rezolutnego, mało przejmującego się, wręcz roztropnego „osobnika”. Obecnie zdanie zmieniłem i tego „osobnika” odbieram już w inny sposób. Dlaczego? Ponieważ sam się nim stałem. Do tej pory przez myśl mi nie mogło przejść, że skoro mam „doła” to co….mam się z tego cieszyć? Oczywiście że nie, ale obecnie każda porażka (oby było ich jak najmniej –  one też są pozytywem w Naszym życiu) motywuje mnie do działania, jest lekcją która sprawia że kolejnej porażki już nie będzie, bo po co wchodzić po raz kolejny do tej samej rzeki. Myśl optymistyczna, pozytywna że może być tylko lepiej a każdy problem wcześniej czy później rozwiążemy – jest sednem sprawy. Nie możemy bać się wychodzić na przeciw problemom a wręcz przeciwnie – musimy iść im na przeciw i wyciągać sensowne wnioski, informacje i nowe nauki. Przytoczę przykład mojej córeczki, która będąc w wieku gimnazjalnym zazdrościła mi mówiąc: „Tato Ty to masz fajnie. Skończyłeś szkołę i nie musisz się już uczyć” Proszę Państwa uczymy się całe życie. Tu nie może być przestoju. Kwestia naszych pasji, hobby, zainteresowań a więc czegoś co Nas pasjonuje. Wiedzę będziemy chłonąć tak czy inaczej i to bez przymusu. Dlaczego w życiu warto być pozytywnym i pełnym entuzjazmu...
Afirmacje w e-biznesie

Afirmacje w e-biznesie

Codziennie „karmimy” się negatywnymi lub pozytywnymi emocjami. Do Ciebie należy wybór „jak i czym Ty się karmisz”. Negatywna „karma” jest charakterystyczna dla dialogów które dzieją się wewnątrz Nas samych. Chcesz tak myśleć? „Znowu mnie wyśmieją”, „Nie uda mi się”, „To nie dla mnie”. Pewnie nie a więc… …polecam wykorzystać w takich przypadkach „Afirmacje” czyli mega pozytywne stwierdzenia, które Nas nie dołują, nie powodują stresu, nie męczą Nas i są tą „dobrą karmą” dla Naszej podświadomości. Jeżeli będziemy zwracać się do siebie w pozytywach, powtarzając afirmacje to z czasem Nasza podświadomość przyjmie je za prawdziwe i tak też wtedy będziesz się zachowywać. Od tego jak myślisz uzależnione jest Twoje zachowanie. Proszę zauważyć że podobna zasada obowiązuje w – propagandzie. Często słyszymy jakieś nieprawdopodobne stwierdzenie, wydaje Nam się ono niemożliwe ale wcześniej czy później uwierzymy w nie. Innym przykładem jest przekaz medialny.  W radiu „bębni” nam jakiś hardkorowy kawałek. Myślimy… „Kurcze co to jest?” – „Jak tego można słuchać?”. I co się okazuje? W radiu słyszymy ten „muzyczny bubel” po raz kolejny, kolejny… i kolejny.  Coraz bardziej Nam się on zaczyna podobać. Po pewnym czasie wręcz zastanawiamy się  jak on mógł się Nam nie spodobać  gdy go usłyszeliśmy po raz pierwszy. Niestety te magiczne słowa nie zmienią Twojej osobowości, poczucia pewności za pstryknięciem w dwa przysłowiowe palce. Aby móc podejmować pewne strategiczne decyzje (w kwestii e-biznesu również), pozbyć się stresu (rozmów z klientami, wystąpień publicznych) to musimy karmić swoją podświadomość pozytywnymi afirmacjami. Po pewnym czasie zauważysz że mniej się denerwujesz,  jesteś bardziej ciepły w rozmowach z osobami które zazwyczaj do tej pory Ciebie denerwowały. Zależy Ci chyba na tym aby każdego...
„Ostry” Motywator

„Ostry” Motywator

Dość „ostry” motywator. Osobiście odebrałem go bardzo dobrze.  Jak jednak odnieść się do wypowiedzi w której osoba występująca w filmiku porównuje osiągnięcie przez nas sukcesu do sytuacji w której mamy bezgraniczną chęć zaczerpnięcia powietrza pod wodą? Czy  sukces możemy uzyskać  kosztem spania, jedzenia czy też na przykład chęci priorytowego wykonania tego co nam sprawia w danym momencie  większą przyjemność? Z pewnością w dążeniu do celu musimy być uparci, mieć go sobie już wyznaczonym i po prostu  do niego dążyć. Z własnego doświadczenia wiem, że jeżeli skupiam się nad czymś dla mnie ważnym to faktycznie „nic mnie nie uśpi” i nikt „mnie na „siłę nie nakarmi”. Tak, czy inaczej musimy być świadomi tego że nasz system biologiczny jak „głodny sukcesu” by nie był musi czasami pospać i coś zjeść. Uczeni z pewnego Uniwersytetu z Illinois których zainspirowała natura, stworzyli kompozyt który ma system krwionośny. Uzyskali w ten sposób wielofunkcyjny materiał który jest zdolny do samo naprawiania się, schłodzenia i wielu innych zalet. Nasz organizm natomiast nie jest samowystarczalny i musimy o niego odpowiednio zadbać. Zapraszam do obejrzenia video. Proszę również o komentarze na blogu. Napiszcie jak Wy go odbieracie. Napisy włączamy w video ręcznie, jeżeli zajdzie taka potrzeba. „Secrets to Success! How bad do you want it” Napisy pl...
Umysł, Chęci, Ambicje, Motywacje, Działania, … Rezultaty!

Umysł, Chęci, Ambicje, Motywacje, Działania, … Rezultaty!

Niejednokrotnie chcieliśmy zrobić coś wielkiego. Coś co by było przełomem w naszym dotychczasowym życiu. Dla jednych to dobry wygląd, dla innych wypasiona bryka,  a dla bardziej ambitnych – „wszystko w jednym”. Ambicje jednak to nie wszystko. Muszą być chęci, działania, efekty. W dążeniu do celi trzeba być „uparciuchem”.  Trzeba walczyć o swoje, pobudzać się każdą chwilą i umiejętnie przygotowywać swój umysł na sukces a nie na porażkę. Bo ograniczenia..Nie istnieją! A jeżeli takowe się pojawią – to są to ograniczenia które sami sobie narzucamy. Nie ma niestety „instrukcji obsługi” naszego umysłu. Nie uczyli Nas tego w szkołach, nie pokazali Nam tego rodzice.  Mamy natomiast poradniki na to jak odpowiednio uruchomić pralkę czy jakikolwiek sprzęt RTV.  Czas więc „się uruchomić” i napisać własną instrukcję. Umysł to ogromna moc która często a w sumie to prawie zawsze kieruje naszymi emocjami. Czasami ciężko je opanować. Łatwo to można zaobserwować wśród ludzi z naszego dalszego otoczenia a nawet bliższej rodziny. Zazdrośników nie brakuje. Ktoś kupił nowy samochód, dom, ma więcej pieniędzy a więc stać go na więcej. W pewnym momencie dochodzi do spotkania w gronie rodzinnym i widzimy że bliska Nam osoba która do tej pory była milutka staje się „diabłem wcielonym”. Szczerzy zęby, warczy, jest opryskliwa. Po prostu pokazuje swoje drugie oblicze. Następuje koniec spotkań rodzinnych a o obiadkach i wspólnych wypadach już nie wspominając. Umysł tej osoby „wyprodukował” takie emocje których w żaden sposób u niej powstrzymać się nie dało. A z czym się to wiąże? Ano ze złymi cechami tej osoby. Prawdopodobnie zawsze każdemu zazdrościła tego co ktoś osiągnął i zamiast kierować się  „zdrową zazdrością” to podążała za….jej przeciwieństwem. No...
Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.